18 kwietnia 2010

CENTRUM PUSTKI

Wstałem dziś dużo za wcześnie lub dużo za późno. Wyrwałem się na małe pstrykanie do centrum z nadzieją, że coś dorzucę do Polskich Ścian (http://polskiesciany.blogspot.com/). Nic. Wychodzi na to, że nasi rodzimi wandale są tak wykształceni, że bazgrzą po angielsku lub operują niezrozumiałymi pseudo-skrótami. Trafiłem do rynku. Jest taka niepisana zasada...jeżeli mieszkasz w mieście, w którym jest rynek, nie chodź tam z aparatem. Wylądujesz na dziesiątkach zdjęć sam nie robiąc żadnego. I tego się przytrzymam...

1 komentarz:

  1. już mi lepiej choć podtrzymuję to co napisane powyżej ;]

    OdpowiedzUsuń